Spotkanie z błogosławioną Marią Angelą

W dniu 10 kwietnia 2016 roku w godzinach popołudniowych kilka Sióstr z okolicznych wspólnot przybyło na Spotkanie z błogosławioną Marią Angelą. Spotkanie poświęcone było listom bł. Marii Angeli do Siostry Marii Jadwigi Śliwińskiej. Wszystkie fragmenty przekazane Siostrom do refleksji pochodziły z listów z lat 1861-1863. Matka Angela w tym czasie miała zaledwie 36-38 lat, a Siostra Jadwiga miała lat 20-22. Już wtedy pełniła bardzo odpowiedzialne obowiązki. Siostra Jadwiga była odpowiedzialna za Ochronki, a w 1863, podczas powstania styczniowego, była odpowiedzialna za wszystkie polowe szpitale, w których pracowały Siostry.

W listach bł. Marii Angeli do Siostry Marii Jadwigi uderza głębia kierownictwa Matki – zawsze ku szczytom świętości, ku głębszemu zaufaniu Bogu i prowadzeniu przez Ducha Świętego, ku gotowości na wszystko czym Pan Bóg obdarzy, ku wiernemu pełnieniu Woli Bożej. Oto kilka zdań z tej przebogatej korespondencji:

Prosisz mię o radę, o naukę, ale czymże moje nauki będą przy nauce Ducha Świętego. Wolę więc zamilczeć i polecić Cię Sercu Jezusa i Maryi. W nich czerpać światło i naukę, ja tylko Bogu za Ciebie dzięki składać mogę, podziwiać Jego łaskę i prosić, abyś jej godnie odpowiedziała. (Warszawa 1861)

Wy Boga kochacie tą miłością choć jeszcze niedoskonałą, ale obfitującą w pragnienia, a one pewno niedługo sprowadzą do Twego serca tę gorącą miłość, bo jak tylko dusza gorąca jej pragnie, niezawodnie posiądzie; dlatego też nie ustawajcie w tych pragnieniach, niech one się coraz w twej duszy powiększają. A wiecie, czym najprędzej wyprosicie u Boga tę łaskę, oto zapominając o sobie, a poświęcając się dla drugich, bo Pan Jezus powiada: „coście jednemu z najmniejszych uczynili, mnieście uczynili”; i w innym miejscu: kubek zimnej wody podany w Imię moje nie zostanie bez nagrody. A ten Pan, to nie tak jak ludzie nagradzają złotem i srebrem. Jego moneta stokroć droższa, bo tą monetą to błogosławieństwo Jego, to łaska, to miłość Jego. Czyż to nie warto pracować dla tego Pana, który tak hojnie nagradza? Pracuj więc, moja Siostrzyczko, a nie ustawaj, bo nie tu nasz spoczynek, bo i Chrystus po pracach ziemskich dopiero w niebie spoczął. (Warszawa 1861)

Cieszy mnie, moje drogie dziecko, że Cię widzę gotową na wszystko, co Pan Bóg będzie od Ciebie wymagał, bo najwyższa doskonałość zależy na doskonałym pełnieniu Woli Pana Boga. Rada bym Cię zawsze widzieć w tym usposobieniu. To Ci zalecam za główne ćwiczenie i szczególną intencję modlitw Twoich, abyś nigdy nie pragnęła czego innego, tylko tego, czego Bóg chce, abyś wszystko przyjmowała od Niego z tym przekonaniem, że to, co na Ciebie zsyła, jest najlepsze dla Twej duszy, choćby Ci się pozornie wydawało trudne i bolesne, a nawet szkodliwe. Pamiętaj, moje drogie dziecko, że niczym nie przynosimy sobie więcej szkody dla duszy, niczym tak nie utrudzamy [utrudniamy] ani opóźniamy naszego postępu w doskonałości, jak opieraniem się Woli Bożej albo niechętnym jej wykonywaniem. (Warszawa, 11 maja 1862)